środa, 4 kwietnia 2018

Od Scotta cd Hailey

poprzednienastępne

Westchnąłem jedynie i otworzyłem drzwi, przepuszczając ją przodem.
-Racja, na brak zainteresowania z twojej strony, nie mogę narzekać -przyznałem, kiedy mnie mijała.
Ruszyliśmy po schodach na górę, mijając po drodze Rona, męża mojej siostry z zasypiającą młodą na rękach. Za prowadziłem ją do wcześniej wskazanej przez babcię sypialni. Podobnie w jak całym domu panowały tu szary i biały. W pokoju były drzwi prowadzące do łazienki. Dziewczyna udała się ogarnąć trochę po długim dniu, a ja w tym czasie zszedłem na dół zobaczyć czy nie potrzeba rąk do pomocy. Przy drzwiach wejściowych widziałem ciotki żywo gestykulując i zawzięcie dyskutujące o czymś. W kuchni zastałem siedzącą przy stole babcię, pogrążoną w swoich myślach popijającą herbatę. Uruchomiona zmywarka świadczyła o skończonych porządkach, jedynie Rose kręciła się po jadalni. Opadłem na krzesło naprzeciwko starszej kobiety.
-A ciotką co znowu się nie spodobało? -zapytałem opierając rękę o oparcie drugiego krzesła.
-Nie podobało im się, że Chackie nocuję w domu, więc powiedziałam, że skoro są takie mądre to niech idą spać do budy. Jutro z rana idą na mszę, aby wymodlić sobie opinię o mojej nie poczytalniści -odparła lekko znudzonym głosem, na co pokręciłem głową uśmiechając się.
Siedzieliśmy rozmawiając o głupotach, komentując zachowanie niektórych członków rodziny. W pewnym momencie zamilkła i przyglądała mi się przez chwilę.
-Dobrze, że rozstaliście się z tą starą krową... -Zaczęła ponownie, na co jęknąłem chowając twarz w rękach. -A co nie mam racji nazywając ją tak? No masz rację, suka brzmi lepiej. A ta Hailey wydaje się być świetną dziewczyną, więc jeśli ją skrzywdzisz powieszę cię za jaja na maszcie od flagi. Zrozumiałeś?
-Zrozumiane i zapamiętane -powiedziałem i odwróciłem się, widząc dziewczynę w progu. -Lecę się ogarnąć. Dobranoc -powiedziałem do kobiety i wyszedłem na korytarz łapiąc dziewczynę ze rękę i idąc do pokoju.
No miejscu zabrałem rzeczy i wziąłem szybki prysznic. Położyłem się na łóżku, obok dziewczyny przyciągając ją do siebie.
-Powiesz mi w końcu, o co chodzi z tą nienawiścią do Sofii?-Zapytała szczypiąc mnie w bok.
Westchnąłem całując ją w skroń. Chyba powinna wiedzieć.
-Moja babcia zna ją od dzieciaka. Wcześniej z tego co wiem, nawet ją lubiła, ale rok temu trochę się pozmieniało. Zawsze była w charakterze znajomej, a ostatnim razem jako mojej dziewczyny. Nie wiem, czym już wtedy jej podpadła, ale była bardzo niezadowolona, że się spotykamy.
-Dlaczego nie jesteście już razem? -Zapytała cicho po krótkiej chwili.
-Są dwie wersje. Oficjalnie, czyli również dla niej. Nasze problemy przekładały się na pracę całego zespołu, więc dla dobra ogółu rozeszliśmy się. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że pojednej mocniejszej imprezie znalazła się w łóżku Stevena. Nie ma żadnych wiarygodnych dowód, poza tym co gadali chłopaki. Nie wiem, może to jakoś dotarło do babci i dlatego tak jej nie znosi. Jednakże -powiedziałem podciągając jej głowę za brodę, tak aby spojrzała mi w oczy. -W tej chwili liczysz się dla mnie tylko i wyłącznie ty. Sofii jest tylko przyjaciółką i tak zostanie. Przyrzekam, na wszystko co jest mi drogie.
Hailey