niedziela, 20 października 2019

Od Hailey cd Scotta

Uśmiechnęłam się i wykorzystując sytuacje, przyciągnęłam chłopaka bliżej siebie.
-Muszę cię teraz porządnie wytulić, bo mam niedobory – zaśmiałam się, obejmując go.
Scott także się zaśmiał, oplatając swoje ramię wokół mnie.
-Weźmiemy psa na spacer? Ładna pogoda jest – zaproponował.
-Pewnie – uśmiechnęłam się, składając pocałunek na jego policzku.
Kilka minut później podnieśliśmy się z kanapy i po zawołaniu psa i ogarnięciu siebie, opuściliśmy mieszkanie. Zdecydowaliśmy się wybrać na nieco dłuższy spacer do sąsiedniego parku, gdzie zwierzak mógł swobodnie się wybiegać. Scott chwycił moją dłoń, wywołując na mojej twarzy uśmiech. Tęskniłam za takimi popołudniami, kiedy wspólnie wyprowadzaliśmy psy na spacer. Niestety jutro z samego rana musiałam stawić się na sesji, choć kampania była ciekawa, to niekoniecznie chciało mi się tam iść. Spacerowaliśmy wzdłuż ścieżki, podczas gdy Lucky biegał gdzieś pośród krzaków. Po chwili radosny zwierzak przybiegł do nas z patykiem spokojnie dwa razy większym od niego. Zaśmiałam się na ten widok, pośpiesznie wyciągając telefon i robiąc mu zdjęcie. Scott natomiast usiłował zabrać mu nową ‘zabawkę’, jednak ten nie dawał za wygraną.
-Myślę, że masz małe szanse na wygraną – oznajmiłam.
-Dzięki za wiarę, Hai – westchnął, wywracając oczami.
Po chwili Scott jednak się poddał, a szczęśliwy Lucky ruszył przed siebie z gałęzią w zębach.
-A nie mówiłam? - prychnęłam, kiedy chłopak ponownie znalazł się u mego boku, otrzepując ręce.
Scott?

piątek, 18 października 2019

Od Gwen cd Patrica

[+18]
Uśmiechnęłam się lekko do niego, po czym przyciągnęłam go do siebie za kark wpijając się ponownie w jego usta. Wbiłam mu w kark paznokcie gdy poczułam jak ociera się o moje wejście. Jęknęłam i położyłam rękę na jego plecach wbijając mu paznokcie, gdy zaczął się ze mną drażnić.
-Patric -jęknęłam irytując się powoli.
Przeniosłam dłoń na jego włosy i szarpnęłam za nie gdy zaczął wchodzić we mnie. Wysunęłam biodra bardziej w jego stronę gdy zaczął się we mnie poruszać. Przerzuciłam przez niego nogę, na co Patric chwycił za moje udo. Zaczął schodzić pocałunkami niżej na moją szyję, przygryzając moją skórę. Wygięłam się w łuk dając mu lepszy dostęp. Kiedy poczułam zbliżający się orgazm, złapałam jedną dłonią moją pierś, podczas gdy drugą wbiłam w jego plecy i przejechałam po nich robiąc długie czerwone mocne szramy. Oj zostaną mu na długo. W końcu doszłam, a on stłumił mój krzyk swoimi ustami. Po paru pchnięciach i on doszedł, po czym oparł czoło o moją klatkę piersiową. Położyłam dłoń na jego włosach i leżeliśmy tak przez moment normując nasze oddechy. Już nie pamiętam kiedy było mi z kimś tak dobrze. Gdy udało mu się trochę ogarnąć położył się  obok mnie przyciągając mnie do siebie. Czułam jak lustruje moje ciało, na co się speszyłam rumieniąc się. No tak pożądanie się zamknęło, kompleksy powróciły. Nic nie poradzę, że trafiałam do tej pory na samych dupków, którzy skutecznie wmówili mi, że nie wyglądam atrakcyjnie. Złapałam za kołdrę i okryłam się nią.
Patric?

środa, 16 października 2019

Od Scotta cd Hailey

Uśmiechnąłem się do niej lekko, gładząc kciukiem jej rękę.
-No to tak się składa, że mi też nie przeszło. Wmawiałem sobie, że to minęło, ale... Tak się składa, że wciąż cię kocham -powiedziałem zmniejszając całkowicie odległość między nami.
Położyłem dłoń na jej policzku, patrząc jej w oczy. Starłem resztkę łez z jej twarzy. Hailey uśmiechnęła się, a w jej oczach po raz pierwszy odkąd stanęła w moim progu zatańczyły wesołe iskierki. Przyciągnąłem ją do siebie łącząc nasze usta w pocałunku. Jej ręce momentalnie znalazły się na moim karku. Po pewnym czasie odsunęliśmy się od siebie, a ja przykucnąłem przed nią, łapiąc ją za ręce. Spojrzała na mnie zdezorientowana. Czyżby już zdążyła odzwyczaić się od moich dziwnych zagrań?
-Hai ja chciałbym ci obiecać, że sytuacja sprzed pół roku się nie powtórzy, ale nie mogę. Nie chcę znowu łamać danego słowa. Na pewno jeszcze wiele razy będziesz miała mnie dość, bo przez jakiś czas mogę nie mieć dla ciebie za dużo czasu. Ale przyrzekam, że będę starał się to zmienić, ponieważ mimo tego jak to wyglądało, bardzo mi na tobie zależy -powiedziałem gładząc ją po udzie i nie spuszczając z niej wzroku.
-Przede wszystkim powinniśmy więcej rozmawiać, zamiast się wściekać -dodała przeczesując moje włosy.
-Masz rację, słońce -odpowiedziałem prostując się i całując ją w czoło.

Hailey?

Od Patrica cd Gwen

[+18]
Uśmiechnąłem się do dziewczyny, kiedy zaczęła ściągać ze mnie koszulkę. Ja również postanowiłem pozbyć się górnej części jej garderoby, rzucając ją gdzieś w kąt. Pocałowałem ją w usta, następnie moje pocałunki zaczęły schodzić w dół, zatrzymując się dłużej na jej szyi. Czułem, jak wbija mi swoje paznokcie w kark. Całowałem ją coraz niżej w końcu dochodząc do dekoltu. Moje ręce także przeniosły się nieco niżej na jej pośladki, delikatnie je ściskając.
-Chodźmy do sypialni, będzie wygodniej - szepnęła mi do ucha.
Uniosłem głowę i pocałowawszy ją przelotnie w usta, wzmocniłem chwyt i podniosłem się z kanapy. Swoje kroki skierowałem wprost do jej sypialni. W międzyczasie sprawnie pozbyłem się jej stanika. Położyłem dziewczynę na łóżku, aby po chwili znaleźć się nad nią. Uśmiechnąłem się w jej stronę i pocałowałem w usta. Ponownie zacząłem obcałowywać jej ciało, schodząc coraz to niżej. Tym razem jedna z moich dłoni złapała jej pierś i ją ścisnęła, wydobywając tym samym jęk z jej ust. W końcu dotarłem do guzika jej spodni, sprawnie go odpinając i pomagając dziewczynie wyswobodzić się ze spodni, a następnie także majtek. Odnalazłem w spodniach prezerwatywę i rzuciwszy ją na chwilę na łóżko, pozbyłem się swoich spodni, jak i bokserek. Dziewczyna chwyciła sreberko siadając i uśmiechając się w moją stronę.
-Zajmę się tym - oznajmiła, rozpakowując przedmiot, po czym zakładając go na mnie. Popchnąłem ją lekko na łóżko, po czym ponownie się nad nią znalazłem.
Gwen?

poniedziałek, 14 października 2019

Od Gwen cd Patrica

Wtuliłam się bardziej w chłopaka. Ogromny kamień spadł mi z serca. Mimo całego mojego uparcia się na trzymanie tego w tajemnicy, to zrobiło mi się dużo lepiej ze świadomością, że nie muszę go okłamywać. Rozsiadłam się wygodniej, przerzucając nogi przez jego uda.
-A cóż to za zmiana? -Zapytał zaskoczony.
-A tak jakoś -powiedziałam upijając łyk herbaty i wzruszając ramionami.
Chłopak patrzył jeszcze jakiś czas zaskoczony, po czym powrócił do oglądania filmu. Siedziałam oglądając film, ręką machinalnie skubiąc jego koszulkę. Siedzieliśmy oglądając film i pijąc herbatę. W pewnym momencie odwróciłam głowę aby spojrzeć na chłopaka. Przyglądałam się jego profilowi, a moje palce wylądowały na jego linii szczęki.
-Co się dzieje? Zapytał odwracając twarz w moją stronę.
-Nie nic, tylko... Dziękuję -powiedziałam, na co chłopak zrobił zdziwioną minę. -Za to, że po prostu jesteś... Mimo żalu, zostałeś, a tak wspierasz mnie bardziej niż pustymi słowami.
Chłopak uśmiechnął się do mnie, po czym pocałował mnie w czoło.
-Przecież nie masz za co dziękować -odpowiedział zakładając włosy za moje uchy.
Położyłam dłonie na jego kark i podciągnęłam się trochę do góry, po czym  złączyłam nasze usta. Przesunęłam się tak, aby rozsiąść się mu na kolanach. Chłopak odsunął się od oparcia kanapy, abym mogła wygodniej opleść do nogami. Położył dłonie na moich biodrach przyciągając mnie bliżej siebie. Moja ręka powędrowała po jego koszulkę.
Patric?

Od Hailey cd Scotta

Spojrzałam na chłopaka, a moje oczy momentalnie się zaszkliły.
-Scott, ja… nie chcę żebyś myślał, że jestem tutaj, blisko dlatego, że potrzebuję pocieszenia – oznajmiłam, patrząc wprost w jego oczy.
-Nie myślę tak, Hai – odparł, wciąż gładząc mnie po policzku.
Im dłużej patrzyłam na chłopaka, tym bardziej chciało mi się płakać. Żałowałam że tak późno dotarło do mnie, że tak naprawdę moje uczucia do niego nigdy nie minęły, tylko ślepo się oszukiwałam, łudziłam. Bałam się, że to co było między nami może być już nieodwracalnie stracone, a tego zdecydowanie bym nie chciała. W końcu straciłam panowanie nad swoimi oczami, z których powoli zaczęły lecieć łzy. Scott momentalnie znalazł się obok mnie, biorąc bardziej w swoje ramiona. Wtuliłam się w niego mocniej, czując jak głaszcze mnie po plecach. Bałam się tej chwili, choć wiedziałam, że prędzej czy później ona przyjdzie. Jeśli miałby mnie teraz zostawić, chyba nigdy nie wybaczyłabym sobie tamtej akcji.
-Nie chcę cię stracić już nigdy więcej – oznajmiłam, skubiąc rąbek jego koszulki.
-Nie musisz mnie tracić, skarbie – powiedział, jeszcze bardziej zmniejszając odległość między nami.
-Przez ten cały czas, kiedy mnie nie było, choćbym nie wiem jak bardzo usiłowała się oszukać, kiedy myślałam, że już mi przeszło to.. nie przeszło – westchnęłam – Chole.ra Scott ja nadal cię tak bardzo kocham.
Scott?

Od Scotta cd Hailey

Chwyciłem kubek z kawą i wypiłem spory łyk. No teraz zostało już tylko najgorsze, czyli spróbowanie wpakowania go za kraty.
-To powiesz mi, co się stało z twoim ukochanym samochodem?
-Oj no przegrał z latarnią, a potem na poprawę jeszcze wjechał mi w bok. Stoi u znajomego i czeka aż się namyślę, co z nim zrobię.
Siedzieliśmy gadając o głupotach. Trzeba było oderwać się w końcu od tego wszystkiego. Hailey przytoczyła parę ciekawszych sytuacji z sesji zdjęciowych, a ja opowiedziałem trochę z pracy na planie. W pewnym momencie zauważyłem nieodebrane połączenie od rudowłosej. Ostatnio dzwoniła tylko, kiedy coś się działo.
-Przepraszam cię bardzo, ale muszę oddzwonić do Sofii bo może coś ważnego chciała -powiedziałem podnosząc się. -Zaraz wracam.
Poszedłem do sypialni aby na spokojnie dowiedzieć się co się dzieje. Po paru minutach wróciłem do salonu z zadowolonym uśmiechem.
-A ty co się tak szczerzysz? -Zapytała Hai widząc, że wracam.
Przysiadłem na stoliku naprzeciwko jej tak, aby spojrzeć jej prosto w oczy.
-Nie chciałem ci mówić, ale szczerze myślałem, że może być problem z udowodnieniem mu winy, bo ma dość dobrego adwokata. Ale teraz ten skurwysyn już się nie wywinie -powiedziałem kładąc rękę na jej kolanie. -Sofii ma znajomą na policji, która prowadziła jej sprawę przeciwko Alexemu. Oczywiście nie udało się go wtedy posadzić, ponieważ miał dobrego adwokata. Ale teraz nawet on mu nie pomoże. Dziś rano zamknęli go z próbę gwałtu w klubie. Na jego nieszczęście trafiło na ukochaną córunię jakiejś szychy, więc nie uda mu się z tego wyłgać. Dodatkowo dziewczyny chcą, aby dodatkowo oberwał za wcześniejsze występki. A twoje zeznania będą ostatnim gwoździem do jego trumny. Już żadna nie złapie się na te jego zagrania. A ty będziesz całkowicie wolna od niego.
Dziewczyna siedziała chwilę w szoku. Przyciągnąłem ją do siebie, głaszcząc ją po plecach. Po pewnym czasie lekko odsunęła się ode mnie, wciąż pozostając w moich ramionach. Położyłem rękę na jej policzku, głaszcząc go kciukiem, patrząc jej w oczy.
-Może to nie zbyt odpowiednia chwila... ale w sumie nigdy nie będzie odpowiednia... Ale chyba powinniśmy się zastanowić co jest między nami... A raczej co dalej...
Hailey?

Od Hailey cd Scotta

Skinęłam głową na znak zgody i usiadłam przy stoliku naprzeciwko Scotta. Uważnie lustrowałam go wzrokiem, usiłując doszukać się zmiany która zaszła. Olśniło mnie jednak dopiero po chwili, że się ogolił. Jakie miłe zaskoczenie na początek dnia.
-Co tak patrzysz – zapytał lekko zdezorientowany.
-Miłe zaskoczenie z samego rana patrzeć na twoją gładką buźkę – odparłam z uśmiechem, biorąc gryza kanapki, którą przed chwilą sobie zrobiłam.
-Nie przyzwyczajaj się – prychnął, wywracając oczami.
-Oj, no nie obrażaj się, z brodą czy bez i tak tęskniłam – powiedziałam.
Po skończonym posiłku poszłam do łazienki nieco się ogarnąć, a wkrótce potem opuściliśmy mieszkanie. Podążałam za chłopakiem, jednak nigdzie nie widziałam znajomego mi jeepa. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zatrzymaliśmy się przy samochodzie zupełnie innego typu. Był piękny.
-Musiałam mocnego kopa ci dać, faktycznie – zaśmiałam się – piękny jest.
-Moje oczko w głowie – odparł, wsiadając do środka.
-Ale zastanawia mnie jeszcze jedno, co się stało z ukochanym jeepem? - zapytałam.
-Oj, myślę, że to historia na inną okazję – powiedział lekko zakłopotany.
Westchnęłam tylko cicho z rozbawieniem i skupiłam swój wzrok w przedniej szybie. Stresowała mnie ta obdukcja, mimo że miała być jedynie potwierdzeniem poniesionych obrażeń. Scott najwyraźniej musiał to zauważyć, gdyż jego ręka po krótkiej chwili znalazła się na moim kolanie.

Kilka godzin później z powrotem weszliśmy do mieszkania chłopaka. Byłam nieco zmęczona, dlatego zdecydowałam się na zrobienie sobie kawy.
-Chcesz kawki? - zapytałam, ściągając buty.
-Mogę chcieć, zrobisz? Zapalę w tym czasie – powiedział, drapiąc się po karku, lekko zakłopotany.
-Zrobię – odparłam, pozostawiając papierosa bez komentarza i udałam się do kuchni. Niedługo później postawiłam dwa kubki na stoliku w salonie i usiadłam wygodnie na kanapie, po chwili chwytając jeden z nich. Swój wzrok skupiłam na chłopaku, który wypalał właśnie papierosa na balkonie. Kilka chwil później Scott wrócił do środka i rozsiadł się obok mnie.
Scott?

Od Scotta cd Hailey

Przyciągnąłem ją bliżej siebie, po czym oparłam głowę o jej. Już sam nie pamiętam, kiedy ostatnio tak spędzałem wieczór. Ostatnio wracałem tak padnięty, że moje kroki kierowały się prosto do łóżka. Ale trzeba przyznać, że ostatnie pół roku było dość intensywne. Nigdy nie pomyślałby, że nasze ścieżki jeszcze się pokrzyżują. A tu proszę... Siedzieliśmy jak za starych dobrych lat. Zastanawiałem się jednak, czy jak emocję opadną, to czy nie okaże się, że nie potrafimy już ze sobą rozmawiać. Czy nie będę powielał tych samych błędów. No i w dodatku Hai nie miała zamiaru bycia "ciotką". Stwierdziłem, że dalsze próby wymyślenia czegoś sensownego są raczej bezcelowe, biorąc pod uwagę zmęczenie i alkohol we krwi. Nie wiedząc kiedy opróżniliśmy ponad połowę butelki. Spojrzałem na dziewczynę, która spała najlepsze oparta o moje ramię. Wyjąłem delikatnie opróżniony kieliszek z jej ręki i odstawiłem na pobliski stolik. Podniosłem się z kanapy i wziąłem ją ostrożnie na ręce, uważając aby się nie obudziła. Nie chciałem jej budzić tylko po to, by się przebrała. Zaniosłem ją do sypialni i położyłem ostrożnie na łóżku. Złapałem swoje rzeczy i poszedłem się ogarnąć. Stwierdziłem, że może będzie lepiej, jak się położę na kanapie. Rano obudził mnie mój kochany kundel wskakując na mnie i piszcząc. Jeszcze trochę i problem się rozwiąże, bo będzie wystarczyło otworzyć mu balkon, i tyle. Ruszyłem zad i wyszedłem na szybki spacer. Po powrocie postanowiłem się ogarnąć. Ustałem przed lustrem z maszynką w ręce i zabrałem się za pozbycie się zarostu. Po skończeniu udałem się do kuchni aby zabrać się za śniadanie.
-A od kiedy ty jesteś rannym ptaszkiem? -Zapytała blondynka stając w wejściu do kuchni.
-Od jakiegoś czasu. Ale nie myśl sobie, że to tak na stałe -powiedziałem uśmiechając się do niej. -Zjemy śniadanie to zbieramy się do lekarza. Pojedziemy moim samochodem.
Hailey?

Od Hailey cd Scotta

Uniosłam głowę i spojrzałam w oczy chłopaka, w których tańczyły teraz radosne iskierki. Uśmiechnęłam się na ten widok. W tej chwili nie przeszkadzał mi nawet okropny smród papierochów, który od niego bił, cóż myślę, że jakoś uda mi się przywyknąć. Pogładziłam ręką jego policzek, zahaczając o jego brodę, w końcu jednak moja ręka znalazła się na jego karku. Scott wciąż patrząc w moje oczy zaczął powoli nachylać się w moim kierunku. Na ułamek sekundy przeniosłam wzrok na jego usta, jednak po chwili, kiedy nasze usta złączyły się, zamknęłam oczy. Po dłuższej chwili odsunęliśmy się od siebie. Uśmiechnęłam się lekko do niego.
-Oglądamy coś? - zaproponował.
-W porządku, mam nadzieję, że tym razem skończy się to lepiej niż poprzednio – zaśmiałam się.
-Bądź spokojna – odparł – winka?
-Czytasz mi w myślach – powiedziałam, otwierając jedną z szafek i wyciągając z niej kieliszki, kiedy chłopak w tym samym czasie szukał wina. Niedługo później zajęliśmy miejsce na kanapie, trzymając w rękach kieliszki. Tęskniłam za takimi wieczorami. Z Alexym nie było mowy o takim spędzeniu wieczoru, a jeżeli już to kończyło się to w jeden sposób. To przykre, mógłby być fajnym facetem, a przez swoją psychikę zrujnował życie nie tylko sobie, ale także pewnie wielu innym dziewczynom, które pójdą na to tak jak ja wtedy. Wyrwałam się z tego małego zamyślenia i ponownie skupiłam wzrok na telewizorze, biorąc łyka trunku z kieliszka i oparłam głowę o ramię Scotta.
Scott?