Pobudka to ciężka sprawa zwłaszcza jeśli mam dzisiaj iść na długi spacer z Oreo obiecałam mu dzisiaj trochę nauki i bieganie. Zwlokłam się z pościeli i szturchnęłam lekko w ucho mojego psa. Ten natychmiast wstał i podążył za mną do kuchni. Poczekał na karmę i kiedy ją otrzymał zajął się sobą, zrobiłam sobie śniadanie. Płatki z mlekiem na szybko Zjadłam to i pobiegłam ubrać coś na bieliznę. Śpię w bieliźnie, szkoda mi kasy na piżamy a poza tym zawsze mi jest gorąco. Ubrałam krótkie spodenki, koszulkę zawiązywaną na szyi, związałam włosy w wysoki kucyk i nałożyłam na usta pomadkę wiśniową. Nie dawała ona koloru, ale miałam przynajmniej nawilżone usta. Wzięłam smycz spoczywającą na komodzie i wróciłam do kuchni gdzie przed drzwiami czekał już Oreo. Zapięłam długą taśmę przy jego obroży i drugi koniec okręciłam wokół nadgarstka. Blisko 5 metrów smyczy da mu jakiś luz mam nadzieję. Zeszliśmy po schodach z 20 piętra i ruszyliśmy pobiegać do parku nasza zabawa nie trwała długo bo zderzyłam się plecami z jakąś osobą i wywróciliśmy się na ziemię.
-Przepraszam, nie chciałam. - odparłam skruszona.
<Scott?>
czwartek, 23 lipca 2015
Od Scott'a CD Gwen
- No trochę. Mieszkam tu od 4 lat. A ty? - odpowiedziałem.
- Ja 14 lat.
- Heh, więcej...
Cały czas chodziliśmy i rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Powoli ściemniało.
- Daleko mieszkasz? - spytałem się Gwen.
- Całkiem . Trochę by zeszło zanim bym doszła, a samochód zostawiłam w domu. -odpowiedziała.
- Podrzucić cię?
<Gwen?>
- Ja 14 lat.
- Heh, więcej...
Cały czas chodziliśmy i rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Powoli ściemniało.
- Daleko mieszkasz? - spytałem się Gwen.
- Całkiem . Trochę by zeszło zanim bym doszła, a samochód zostawiłam w domu. -odpowiedziała.
- Podrzucić cię?
<Gwen?>
Od Gwen cd Scotta
-Niebezpiecznie jest chodzić po Nowym Jorku zamyślonym.
-Przepraszam jeszcze raz-powiedział robiąc przepraszającą minę.
-Nie szkodzi. A dokąd szedłeś?
-A tak sobie wędrowałem.
-To może oboje sobie powędrujemy?
Ruszyliśmy przed siebie.
-Długo tu mieszkasz?
<Scott?>
-Przepraszam jeszcze raz-powiedział robiąc przepraszającą minę.
-Nie szkodzi. A dokąd szedłeś?
-A tak sobie wędrowałem.
-To może oboje sobie powędrujemy?
Ruszyliśmy przed siebie.
-Długo tu mieszkasz?
<Scott?>
Od Scotta
Były sobotnie popołudnie. Przechadzałem się po mieście tonąc we własnych myślach. Byłem tak zagapiony, że nie zauważyłem biegnącej dziewczyny. Wpadliśmy na siebie.
- Ała! - krzyknęła dziewczyna trzymając się za głowę (jedna ręką xd).
- Przepraszam, nie zauważyłem cię - powiedziałem jej podając rękę, aby wstała.
- Nic się nie stało - wstała - Tak wogóle to kim jesteś?
- Jestem Scott... Scott McCartney, a ty?
- Jestem Gwen Balley. Miło mi - powiedziała przy okazji lekko się uśmiechając.
<Gwen?>
- Ała! - krzyknęła dziewczyna trzymając się za głowę (jedna ręką xd).
- Przepraszam, nie zauważyłem cię - powiedziałem jej podając rękę, aby wstała.
- Nic się nie stało - wstała - Tak wogóle to kim jesteś?
- Jestem Scott... Scott McCartney, a ty?
- Jestem Gwen Balley. Miło mi - powiedziała przy okazji lekko się uśmiechając.
<Gwen?>
środa, 22 lipca 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)






