środa, 4 kwietnia 2018

Od Hailey cd Scotta

<poprzednia>

Miałam za sobą ciężki tydzień, pełen pracy. Kiedy wróciłam z długo trwającej sesji, po przekroczeniu progu mieszkania i wyzbyciu się butów, podążyłam do łóżka, na którym się położyłam i zasnęłam. Obudziłam się dopiero około osiemnastej. Jako iż przybyło mi energii postanowiłam ogarnąć się i iść do klubu, aby wyluzować, w końcu dzisiaj piątek, a ja wyjątkowo miałam wolną sobotę!
Kiedy naszykowałam odpowiednie ubrania, usiadłam przy białej toaletce, która znajdowała się w moim pokoju i zaczęłam robić makijaż. Lubiłam to robić, może nie byłam jakimś artystą, ale odprężało mnie to, a efekty były niczego sobie. Po skończeniu pozostało mi się tylko ubrać i wyjść.
Zeszłam na stację metra i czekałam, aż przyjedzie. Jazda metrem nie należała do najprzyjemniejszych doświadczeń w moim życiu. Prawdę mówiąc mogłam też wziąć taksówkę, ale metro wyjdzie mnie taniej i prawdopodobnie szybciej. Wsiadłam do wagonu, który właśnie podjechał i złapałam się jednego z uchwytów, aby utrzymać równowagę, co w tych szpilkach, w jadącym metrze nie należało do najprostszych.
Kilkanaście minut później weszłam do klubu. Postanowiłam napić się czegoś, aby rozluźnić się i bawić lepiej. Jak w każdy piątkowy wieczór było tłoczno, muzyka grała głośno, a w powietrzu unosił się zapach potu i alkoholu. Udałam się do baru, jednak po drodze wpadłam na jakiegoś chłopaka, który z tego co mi się zdawało zmierzał w tym samym kierunku.
Scott?